Autor Wątek: Blame!  (Przeczytany 627 razy)

Offline Heinrich

  • dr Barber
  • Sensei
  • ****
  • Wiadomości: 837
  • Need a surgery ?
    • DeviantART
Blame!
« dnia: 11 Gru 2009, 13:10:41 »
Przymierzałam się z tym już dobry czas.

Nie jest to niestety zbytnio popularna w Polsce manga,  najprawdopodobniej ze względu na tematykę (cyberpunk). Aczkolwiek nie można jej odmówić bycia perełką i klasykiem w swoim gatunku. A że sam pan autor- Tsutomu Nihei- naprodukował się w jeszcze kilku godnych uwagi dziełach to postanowiłam że napiszę wszystko w jednym temacie. I tak nie przewiduję mu wielkiej popularności, ale grzech nie wspomnieć :P

Lecz wpierw o sednie sprawy, czyli o rzeczonym Blame!.

Spoiler

Maybe on Earth, maybe in the future - głosi pierwsza strona, otwierająca cykl dziesięciu tomów przedstawiających wędrówkę Killy'ego - głównego bohatera, który w poszukiwaniu 'Net Terminal Genes' przemierza świat przyszłości. Ten świat przyszłości to spełnienie koszmaru globalizacji- cała Ziemia to teraz jedno wielkie miasto, bazujące na nieskończonej ilości pięter i kondygnacji, otoczonych ścianami nie do przebicia- ścianami Megastructure. Ciężko mówić gdzie leży tego początek, ciężko też mówić o końcu- zwłaszcza iż przeznaczone ku temu roboty wciąż konsekwentnie tworzą kolejne poziomy, pnąc się w górę na niewiadome szczyty. Killy mając w łapie dość potężnego gnata konsekwentnie idzie coraz wyżej, a problemy oczywiście same się znajdują.  Pytanie- po co u licha się aż takie poświęcenie? Klucz to wspomniane właśnie 'Net Terminal Genes'- najprawdopodobniej już niespotykane geny (po prostemu- czysto ludzkie geny nie skażone żadnymi technologiami czy innymi 'witaminkami'), umożliwiające posiadaczom wniknięcie do niejakiej 'Netsphere'- która nie jest niczym innym jak swoistym centrum dowodzenia całym Miastem. Co to da? Powstrzyma Budowniczych. I zakończy hegemonię cyborgów- Strażników którzy obrali sobie za cel pozbycie się wszelkich ludzkich słabizn z całego terytorium. Czy Killy'emu się uda- polecam sprawdzić samemu. Naprawdę warto.

No, a teraz od strony technicznej: w całej mandze samego tekstu jest naprawdę niewiele- większość to przewijające się obrazy, sam Killy do rozgadanych też nie należy. Całe pokłady potencjału tego dzieła to właśnie przekaz wizualny- Nihei to spec od architektury, więc to co on zrobił ze światem przedstawionym po prostu miażdży: ogrom i potęga budowli, jej szczegółowość ,sama konstrukcja- istny majstersztyk. Wszystko dokładnie zaplanowane od początku do końca.  Postacie mają charakterystyczny wygląd, w tym istoty mniej ludzkie również są dopracowane i przede wszystkim- oryginalne. Zagłębiając się w lekturę odcinamy się od rzeczywistości, wchodzimy w ogóle w inny świat, inne realia. Kto wie, może za kilkaset lat nam też globalizacja spłata takiego figla? :>

Ja wiem jedno- lepiej skonstruowanego autorskiego świata nie spotkałam NIGDZIE INDZIEJ. 

Fabuła. Wydaje się taka liniowa- Killy sobie idzie. 'Idzie' można potraktować jako metaforę- bo z pewnością bohater nie jest na lekkim spacerku. Dla potwierdzenia nieszkodliwy spoiler- prawie na początku ma okazję się pochwalić, iż przeszedł już ponad 5000 pięter. Więc od razu nasuwa się pytanie: na pewno człowiek? Zaręczam, bardziej ludzkiej postaci tutaj nie spotkacie.

Manga nie jest z pewnością przeznaczona dla wrażliwych i tych, którzy lubią rozwiązłą akcję- Blame! nie pozwala popaść w stagnację, każe czytać więcej i więcej, do samego końca. I naprawdę żałuję, że nie została wydana w Polsce. Niemniej jednak MangaLibrary ją przetłumaczyła, dlatego też gorąco polecam do zapoznania się. Naprawdę warto.


Sam Tsutomu Nihei nie zaprzestał tylko na Blame! - tworzył i wciąż tworzy kolejne futurystyczne tytuły, chociażby Abara, Biomega(<3) czy wychodząca obecnie Knights of Sidonia. Ma też na koncie kilka one-shotów (w tym prequel i sequel do Blame) oraz Woilverine Snikt- czyli znany szerzej X-Menowy Wolverine wrzucony w cyber świat. Przy okazji wspominanych na początku tytułów wylazł tylko jeden minus jego twórczości- mistrzem fabularnym to on nie jest (choć Blame można poniekąd dopisać do wyjątków), ale imho nadrabia graficznie oraz projektami bohaterów. Jak na obecną chwilę jest moim mangaką numer jeden. Amen.

[size=9]Recenzja by Heinrich- wszelkie prawa zastrzeżone :P [/size] [size=9]Meg, jeżeli uznasz że część tej recki nadaje się na stronę, to możesz dodać :3 [/size]
« Ostatnia zmiana: 10 Kwi 2011, 16:09:10 wysłana przez Heinrich »

Offline Iscariote

  • Samozwańczy moderator
  • Sensei
  • ****
  • Wiadomości: 505
    • Iscariote Wirtualnie
Re: Blame!
« Odpowiedź #1 dnia: 18 Mar 2011, 12:26:17 »
Wow, świetna, szczegółowa i długa recenzja. Po jej przeczytaniu trochę lepiej odbieram ten tytuł.

Z jednej strony ciężko się z Tobą nie zgodzić. Tematyka jak i sam świat tutaj zaprezentowany są intrygujące. Czytelnik sam chce szukać odpowiedzi na pytania "ale jak to się stało, gdzie jest koniec, początek tego megamiasta?". Problem w tym, że za bardzo odpowiedzi nie dostajemy. Z jednej strony taką oszczędność w słowach można uznać za plus tego tytułu, ja jednak nie lubię za bardzo jak muszę sam wszystko wymyślać i się domyślać. Nie mówię, że lubię mieć podane na tacy, jednak BLAME z pewnością nie ma przystępnej formy i nie każdemu spodobać się może.

Co do rysunków to trochę moim zdaniem przeceniasz. Owszem strona koncepcyjna jest bardzo imponująca jednak szczegółowości tutaj nie zaznasz. Wręcz przeciwnie bliżej tu do chaosu, a to za sprawą bardzo kulejącego kadrowania. Czasem miałem wrażenie, że autor przeskoczył o 2, 3 klatki, a do tego wszystko rozmazał aby zmusić mnie do zastanawiania się co dany kadr przedstawia. I to pojawia się najczęściej w momentach walki. Pewnie zabieg, który walkom miał nadać dynamiki, ale nie za bardzo wyszło. Natomiast kadry duże i statyczne, owszem całkiem imponujące, momentami wręc przerażające.

Podsumowując mój krótki wywód, z jednej strony podobało mi się z racji owego cyberpankowego klimatu i ogólnego zamysłu, jednak z drugiej strony mogłoby być ciut bardziej dopracowane.
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline Heinrich

  • dr Barber
  • Sensei
  • ****
  • Wiadomości: 837
  • Need a surgery ?
    • DeviantART
Re: Blame!
« Odpowiedź #2 dnia: 07 Kwi 2011, 20:02:07 »
Cytuj
Co do rysunków to trochę moim zdaniem przeceniasz. Owszem strona koncepcyjna jest bardzo imponująca jednak szczegółowości tutaj nie zaznasz. Wręcz przeciwnie bliżej tu do chaosu, a to za sprawą bardzo kulejącego kadrowania. Czasem miałem wrażenie, że autor przeskoczył o 2, 3 klatki, a do tego wszystko rozmazał aby zmusić mnie do zastanawiania się co dany kadr przedstawia. I to pojawia się najczęściej w momentach walki.
Świat przedstawiony tak mnie rozkochał, że tam gdzie kulała grafika, nadrabiała wyobraźnia. :P Bo fakt, zgodzę się- szczytem techniki rysowniczej Nihei się nie popisał (co widać zwłaszcza po paszczach, auć ), ale ja szczególnie doceniam rys architektoniczny i szaleństwa z perspektywą- czego mu piekielnie zazdroszczę jako rysownik. A i na kwestię walk przytaknę- miałam chyba z 2-3 momenty, kiedy kompletnie nie ogarniałam prezentowanego chaosu. :D
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

 

Strona wygenerowana w 0.382 sekund z 21 zapytaniami.