Naruto było pierwszym anime, które obejrzałam "od deski do deski". W sumie od tego rozpoczęła się cała moja przygoda z mangą, anime i kulturą Japonii. Był to również mój pierwszy tasiemiec (przyznaję bez bicia, było ich jedynie...2, więc nie mam się czym znowu szczycić). Fabuła ok, kreska ok, openingi i endingi ok. W sumie mogło być tylko krótsze.
Gorsze to tysiąc razy od pokemonów.
Ej! Pokemony były fajne :6: