Autor Wątek: Mój pierwszy konwent  (Przeczytany 694 razy)

Offline Helga

  • Chaos is Behind me
  • Moderator globalny
  • *****
  • Wiadomości: 1828
Mój pierwszy konwent
« dnia: 13 Cze 2010, 10:00:40 »
Wczoraj byłem na pierwszym konwencie. Po naprawdę ciężkim dniu w budzie przyjechałem domu i obejrzałem  20 minut meczu i zjadłem obiad etc. Niekoniecznie byłem zadowolony z dnia i miałem ciśnienie. Za bardzo nie chciało mi sie jechać. W jakiś tam sposób zmotywowałem się wcześniej zakupem biletu całodniowego. Gdy przyjechałem nikogo nie zobaczyłem znajomego chociaż z twarzy. Akutat miałem szczęście wejść na karaoke. Szybko się wycofałem z powodu hałasu.W budzie był mniejszy rozgardiasz, a tego jeszcze mi brakowało.  Pochodziłem sobie po całym terenie i wyszedłem z budynku. Wcześniej wziełem ze sobą plan Balticonu. Co ja mogłem zrobić w takiej sytuacji jak miałem ciśnienie?. Kupiłem sobie 2 browce i poszedłem poszukać swojego Zen. Poszukiwania doprowadził do  skutku zamierzonego. Znalazłem jedno ładne miejsce. Po 2 godzinach doszedłem znowu  do miejsca docelowego nieco spokoniejszy. Szczerze powiedziawszy czułem się jak pedofil, lub stary pijany dziadek zaczepiający biednych ludzi.(Nie byłem pijany swoja drogą) Mało tam było osób +18. Bardzo dużo nastolatków. Niektóre panienki były całkiem całkiem. Znalazłem się w końcu na koncercie.  Bardzo miły miała głos i fajnie grała pieśni. Zapytałem się czy nie chciała grać zespole rockowym. dała odpowiedż wymijającą. Pózniej dowiedziałem się, że chłopaki już mają wokalistę, więc niepotrzebnie sie pytałem. Takie sa skutki nie widzenia się  co niektórymi z kolegami od 3 tygodni. Potem poszedłem zobaczyć ogniki. Dziewczęta fajne się ruszały. Nie zwracałem na ognie;). Znowu poszedłem na koncert, a tam facet w corpspaincie(Do teraz nie jestem pewien czy to był Tekno) growlował.  Dżwięk się pieprzył i było słabo słychać, albo jestem tak głuchy. Jedno było zabawne. Nastolatki bogowały i machały głową próbujac się wczuć rytm. Miały problem z powodu problemami z dżwiękiem. Dla mnie był to zabawny widok i jako tako sentymentalny. Po 23 wyszedłem kierunku Gdynii. Podróż zajęła mnie 1,5 godziny piechtą. Uratowałem z jezdni żabę i jeża, a w Sopocie natrafiłem na Lechistów. Na szczęscie nie musiałem się bić(inaczej byłaby ze mnie miazga -) 3 vs 1, albo i nie). Dobrze być takich sytuacjach stoikiem  i umieć ściemniać. Dlatego wolę poruszać się po Gdyni w nocy niż na terenach nie swoich. Ani razu żadna banda mnie nie zaczepiła. Konwent jaki był. Dzieciaki dobrze się bawiły, więc musiał być udany. Po prostu parę czynników nie dopasowały, abym wyluzował tegoż dnia. Porównianiu z imprezą otaku z przed 2 lat fajniejsze mimo paru problemów organizacyjno-technicznych.


Czym ma służyć temat o opisaniu weryfikowo swoich przeżyć z pierwszego razu :056: . Teraz idę się uczyć na koło. Jest ono tuż tuż.
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »
It gets so lonely being evil
What I\'d do to see a smile
Even for a little while
And no one loves you when you\'re evil
I\'m lying through my teeth!
Your tears are all the company I need

Offline Futabas

  • Otaku
  • *****
  • Wiadomości: 1155
Re: Mój pierwszy konwent
« Odpowiedź #1 dnia: 13 Cze 2010, 13:09:32 »
No to widzę, że było całkiem ciekawie xP. BTW, jednak ten konwent płatny był?
Jedno mnie wielce uradowało z Twojego posta - spaczone nagłośnienie. Zapewne pamiętasz rozkminy na MAL-u xD. Z powodu braku nagłośnienia nie wypalił kosplejowy pomysł, więc kiedy sprawa poszła w zapomnienie, a ja zobaczyłam po czasie na stronie ogłoszenie, że ktoś tam inny będzie koncert dawał i pomyślałam sobie, że w takim razie będzie udostępnione nagłośnienie i niepotrzebnie było porzucać pomysł to się nieźle wkurzyłam. Ale chyba nie mieli dobrego akustyka z tego co mówisz (o ile ktoś taki tam był).
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline Helga

  • Chaos is Behind me
  • Moderator globalny
  • *****
  • Wiadomości: 1828
Re: Mój pierwszy konwent
« Odpowiedź #2 dnia: 13 Cze 2010, 19:48:34 »
Tamta dziewczyna miała akurat dobrą akustykę. Gorzej było z muzyką z komputera. Biedny domniemany Tekno(Sorry wszyscy wyglądają tak samo, ale ładny corpsplaint muszę przyznać. Dlatego stawiałem, że on. Zreszta biedak był zabiegany poszukiwaniem klucza). Dałem spokój oglądaniem Dulalaly. Dżwięk do bani, a musiałbym być samobójcą oglądać. Piwo zbierało swoje żniwa po nagłym pobudzeniu wcześniejszym. Mogłem kupić miętówki.
Wszystko było za free. Chyba był tam bufet. Nie mam pojęcia czy prawdziwy, ale nie było meido. Z Cosplaya podobała się mi dziewczyna która wyglądała  prawie jak Mystique.


Mogę powiedzieć nowe pokolenie otaku= Niezłe będą lasencje;)

P.S Przeszedłem około 19 km;)
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »
It gets so lonely being evil
What I\'d do to see a smile
Even for a little while
And no one loves you when you\'re evil
I\'m lying through my teeth!
Your tears are all the company I need

Offline megirosa

  • Otaku
  • *****
  • Wiadomości: 1114
    • http://www.rose.bestanime.pl
Re: Mój pierwszy konwent
« Odpowiedź #3 dnia: 22 Cze 2010, 23:22:48 »
oo, pierwszy konwent, mogę napisać o swoim, mogę mogę? xD Dojicon 7 w 2007 roku. jedyne, co na nim robiłam to chodzeniłam po stoiskach, jadłam pizze i poznałam pierwszych mangowych znajomych. mimo, że byłam na ponad 20 innych i większości lepszych, to ten i tak wspaniale wspominam :D
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline Raja

  • Moderator globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2811
    • http://semoz666.deviantart.com/
Re: Mój pierwszy konwent
« Odpowiedź #4 dnia: 22 Cze 2010, 23:52:10 »
o, to ja tez sie podzele moimi problemami :P
moj pierwszy konwent to byla Baka we Wroclawiu, byla niezla jazda z nim bo starsi nie wiedzieli ze wyruszylam w polske i aby wszystko ladnie zatuszowac wyjechalam rano, pobylam na konwencie ok 5h i wrocilam pociagiem do domu ok 18. <podroz w jedna strone 4 godziny :D>
moze i krotko sie bawilam ale bylo fajnie
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline Kitek

  • Random
  • Wiadomości: 43
Re: Mój pierwszy konwent
« Odpowiedź #5 dnia: 05 Lip 2010, 18:30:19 »
Moim pierwszym konwentem był zeszłoroczny KoneCon, odbył siew moim mieście - Szczecinie. Mój znajomy, który już nie raz jeździł na różne konwenty i na Kone2 był helperem przestrzegał mnie, że pierwszy konwent jest raczej zawodem niż tym co się wyobrażało. Nic bardziej mylnego ^^! Dużo mówił o ścisku, miejscach do spania (a raczej ich braku) i smrodu jaki panuje czasem na konwentach xd. Na Kone wybrałam się z około 15 osobową ekipą xD. Spaliśmy na płytkach a karimata nie pomogła zbytnio. Poobijałam się trochę i każdego dnia byłam coraz bardziej obolała. W main'ie w pewnym momencie dało się czuć tę duchotę i smród, przez co powstało jedno ze słynnych tekstów koneconu "śmierdzi tu jak w main roomie". Jednak klimat był. Pamiętam jak po 2 wraz z kumpelą pykałyśmy w Dead or Alive 4 w sali z konsolami. Nie poznałam raczej nikogo nowego, na panelach też nie bywałam, raczej pałętałam się przy stoiskach. W budynku nie panował ścisk, wszędzie było pełno ludzi ale tak powinno być na konwentach ^w^, przynajmniej ja tak uważam. Tegoroczny Konecon już mi się tak nie podobał D:.
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline sitek632

  • Random
  • Wiadomości: 10
konwent
« Odpowiedź #6 dnia: 07 Gru 2011, 23:37:36 »
witam proszę o pomoc jadę na konwent co powinienem wziasc ze sobo ??
« Ostatnia zmiana: 11 Gru 2011, 12:52:09 wysłana przez sitek632 »

Offline Raja

  • Moderator globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2811
    • http://semoz666.deviantart.com/
Odp: Mój pierwszy konwent
« Odpowiedź #7 dnia: 08 Gru 2011, 14:17:40 »
spiwor
karimate jesli potrzebujesz luksusow
przybory do mycia
troche kasy na pierdoly
prowiant, chyba ze planujesz zamawiac pizze albo stolowac sie poza terenem konwentu

nie wiem co jeszcze... antygwalty jesli jestes atrakcyjna osoba? :P

Offline Iscariote

  • Samozwańczy moderator
  • Sensei
  • ****
  • Wiadomości: 505
    • Iscariote Wirtualnie
Odp: Mój pierwszy konwent
« Odpowiedź #8 dnia: 08 Gru 2011, 21:43:22 »
słownik

Offline Akuma

  • Random
  • Wiadomości: 21
Odp: Mój pierwszy konwent
« Odpowiedź #9 dnia: 01 Mar 2012, 16:38:32 »
Pierwszy konwent - Piratkon w 2009 roku. Wiele osób oceniło jako słaby, ja tam nie narzekam, dla mnie był udany, praktyczynie 90% czasu spędziłem w Naruto roomie, gdzie organizowałem wszystkie atrakcje.

 

Strona wygenerowana w 0.131 sekund z 21 zapytaniami.