Tak, ten rozdział obfituje w akcję [spoiler:16xr2n2j]Olivia - nie spodziewałabym się po niej takich akcji, co nie oznacza, że mi się nie podobało, choć w sumie nie, po niej można było spodziewać się wszystkiego. Wrócił Kimbley - nienawidzę drania - i znów ma Ala. Ed i Scar założyli spółkę, jak widać, normalnie usta same wykrzywiały mi się w uśmiechu, jak widziałam miny, które robił. Hoho gdzieś sobie poszedł, pewnie walczyć z Fatherem, Roy boy i jego oddział znikli z pola widzenia... Ciekawi mnie jedna sprawa... Gdzie May i krewetko podobny Envy?[/spoiler:16xr2n2j] Widać, że w ciągu kilku, kilkunastu rozdziałów, Arakawa chce zakończyć FMA, tylko pytanie, czy tak się stanie, w końcu jak wiadomo, Arakawa jest nieobliczalna.