też mogłabym powiedziec, że FMA jest dla mnie neutralna seryjką, taka przyjemną, na zimne wieczorki^^ jakoś szczególnie nie zapadła w mojej pamięci, przez całą serie przytrzymywał mnie chyba ten specyficzny humor, uwielbiam coś takiego, to chyba jakieś skrzywienie po sajlorkach xD No i Hughes is the best^^.
Openingi i endingi cudeńka, oklaski za muzyke.