No oczywiście Fullmetal Alchemist, to moje kochane anime ^_^
Kiedyś, sam tytuł w jakiś sposób mnie odstrzaszał (wiem, wiem tak jak nie ocenia się książki po okładce, tak nie ocenia się anime po tytule). Pewnie dlatego, że nie znosiłam i nie znoszę chemii...i jakoś tak to słowo Alchemik nie bardzo mi przypasowało. No, ale w końcu wzięłam się za serię i jak się okazało za dużo chemii to tam nie ma
Zamiast tego jest dużo humorystycznych postaci, jak np. Amstrong, którego ochrzciłam pseudonimem: "Loczek" ^_^ albo mój kochany Hughe's...pamiętał jak się popłakałam, [spoiler:1wkhr90a]kiedy umarł. Biedna Elysia, byłam wprost załamana.
Nigdy, ale to przenigdy nie darzyłam sympatią Winry. Pewnie dlatego że kręciła się koło Edzika i była "uroczo" natrętna.[/spoiler:1wkhr90a]
Z Homonculusów moją sympatię zdobyła sobie Lust.
Z "psów wojskowych" lubię Hughes'a i Havoc'a...natomiast nie przepadam za płomiennym, taki laluś z niego i tyle ^_^.