Autor Wątek: Samuraj Ishigo  (Przeczytany 1354 razy)

Offline CLBS

  • 0101
  • Moderator globalny
  • *****
  • Wiadomości: 1689
    • http://www.myspace.com/rapdar
(Bez tematu)
« Odpowiedź #15 dnia: 15 Paź 2009, 18:14:06 »
Cytat: "Devil Hunter"
3.Rażące błędy - nie chodzi mi o drobne błędy interpunkcyjne i stylistyczne. Chodzi o byki, które wyróżniają się z tłumu tj.
Cytat:   
zaczął drżeć w jego ręku   
powinno byc "zaczął drżec w jego ręce". Na szczęście takich błędów jest coraz mniej
Nie zgodzę się. co prawda nie mogę odnaleźć tego fragmentu, ale cytowane zdanie jest jak najbardziej poprawne.

Co do powtórzeń, skupię się na trzech przykładach - "zobaczył", "zaczął" i "miecz", bo te wyrazy powtarzasz najczęściej.
"zobaczył" - można zastąpić np. "spostrzegł", "zauważył" itp. Da się również kombinować z konstrukcją zdania, pomijać niepotrzebne słowa.

Cytat: "allall"
zobaczył, że w środku jest pusto... Lecz jednak młodzieniec wszedł do środka. Drzwi nagle się zatrzasnęły, zrobiło się strasznie gorąco, zobaczył, że ściany zaczęły się palić.


W tym zdaniu, drugie "zobaczył" można śmiało pominąć pisząc np. "Drzwi nagle się zatrzasnęły, gorące powietrze spenetrowało pomieszczenie, wtórując płomieniom zalewającym ściany." Przy okazji uniknęliśmy także powtórzenia słów "się" oraz pominęliśmy "zaczął", co będzie miało za chwilę znaczenie.

"zaczął"

"W ogniu, który opanował pokój, zaczęły pojawiać się dziwne zjawy. Zaatakowały młodzieńca, napotykając jednak na opór z jego strony - wielki miecz, jeszcze przed chwilą spoczywający na plecach, teraz, dzięki dzierżącym go dłoniom, skutecznie odpierał ataki przeciwników"

Pominęliśmy powtórzenie "dziwne zjawy", "miecz" i ubogaciliśmy trochę opis tej sceny.

"miecz" - ma wiele synonimów, więc tutaj sprawa jest prostsza. "Ostrze", "klinga", "broń", czy bardziej opisowe jak "błyszczący kawał stali" itp.

Nie jestem żadnym ekspertem, piszę tylko tak jak ja to widzę - mam nadzieję, że trochę pomoże.
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez CLBS »

Offline allall

  • Sensei
  • ****
  • Wiadomości: 563
  • VIP
(Bez tematu)
« Odpowiedź #16 dnia: 15 Paź 2009, 22:20:32 »
Dzięki za rady :) Będę starał się o tym pamiętać, i wezmę to pod uwagę, gdy będę poprawiał cały skończony tekst :)
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez allall »
][_,([]) ][_,

Offline allall

  • Sensei
  • ****
  • Wiadomości: 563
  • VIP
(Bez tematu)
« Odpowiedź #17 dnia: 15 Lis 2009, 17:14:20 »
No dobra. Kolejna czysta wersja, jeszcze bez większych poprawek :P
Liczę na komentarz :)


Version 0.9ALPHA

[spoiler:1142tfx6]Samuraj Ishigo

Rozdział IV: Kolejny żywioł?

Minęło kilka dni. W tym czasie ludzie z wioski zastanawiali się, co zrobić z młodym samurajem, lecz nie doszli do żadnego konkretnego pomysłu.
Ishigo po pewnym czasie zaczął dochodzić do siebie. Jego skóra zaczęła się goić, lecz liczne blizny pokrywały całe jego ciało. Przebywał w wiosce już kilka tygodni. Mieszkańcy w końcu zaczęli traktować Ishigo jak jednego z nich. Pewnego dnia, młodzieniec był już pełen sił, postanowił udać się do starego mędrca, aby ten powiedział mu, jak ma zdjąć z siebie klątwę demona. Mieszkańcy nie chcieli go nawet zatrzymywać. Wziął tylko od nich mapę i następnego ranka o świcie wyruszył na spotkanie z mędrcem. Ranek był strasznie zimny. Nad ziemią utrzymywała się gęsta mgła. Ishigo idąc szlakiem wyznaczonym na mapie, cały czas wspominał czasy swojej wczesnej młodości, kiedy to biegając w wiosce Murusawa, bawił się ze swoją najlepszą przyjaciółką Shinoko. Wtedy nagle zobaczył przed sobą jakąś postać, która zaraz zniknęła we mgle. Ishigo szybko wyciągnął swój miecz. Stanął nieruchomo z zaciśniętymi dłońmi na swoim mieczu. Poczuł wówczas na swoim karku oddech jakiejś osoby, szybkim ruchem zadał cios mieczem za plecy, lecz nikogo nie było... Mgła była tak gęsta, że ledwo widział koniec swojego miecza. Wpatrując się nerwowo w otchłań otaczającej go mgły, usłyszał zbliżające się w jego kierunku kroki, kiedy już były przy nim znów zapadła cisza. Chwilę później przed samą twarzą młodzieńca znów stała ta postać. Tym razem przez krótką chwilę Ishigo dostrzegł twarz tej postaci. Był to młody chłopiec z krótkimi włosami i oczyma czarnymi i pustymi jak śmierć. Nagle postać rozpłynęła się we mgle. Ishigo zaczął biec w kierunku zjawy, lecz nikogo nie spotkał. Schował wiec miecz i ruszył kamienną ścieżką. Mgła po pewnym czasie już prawie zniknęła. Dookoła widać było gęstą zieloną trawę, która falowała niczym woda wzburzona przez wiatr. Na końcu drogi zobaczył dość duży dom, otoczony drzewami.
-To musi być tu... - pomyślał i podszedł do drzwi. Kiedy już miał pukać, kontem oka znów zauważył tą postać. Szyko skierował głowę w jej stronę, lecz nikogo nie było. Zza pleców Ishigo usłyszał dźwięk wyciąganego miecza, nie zastanawiając się ani chwili, młodzieniec wyciągnął swój miecz. Stanął tyłem do drzwi... Przed nim znów nikogo nie było. W tej chwili niespodziewanie drzwi domu się otworzyły, coś złapało go za kimono i wciągnęło do środka. To był stary człowiek z długą siwą brodą, który trzymał młodzieńca jedną ręką za kimono, a drugą przytrzymywał jego rękę z mieczem.
- Uspokój się Ishigo. Wiem, po co tu przyszedłeś. - Powiedział donośnym głosem starzec.
- Skąd wiesz kim jestem?! - krzyknął zdziwiony Ishigo. Na to starzec:
- Chodź, usiądźmy, wszystko ci opowiem...
Poszli wiec razem do drugiego pokoju. Był tam niski stolik, na którym stał mały porcelanowy czajniczek, z którego wydobywał się aromat świeżej herbaty. Usiedli na przeciwko siebie przy stoliku, na małych białych matach. Starzec nalał herbaty do dwóch małych półmisków i podał jeden młodzieńcowi. Obaj napili się bez słowa.
- Znałem twoją matkę. - powiedział nagle starzec...
- Skąd?! Opowiedz mi wszystko! Jak mam pozbyć się klątwy? I dlaczego to właśnie mnie spotkało? - dopytywał się Ishigo.
Starzec spojrzał na niego i powiedział:
- Powiem ci, co wiem... Jak już powiedziałem, znałem twoją matkę. Była bardzo młoda, miała chyba 25 lat, praktykowała białą magie. Próbowała leczyć ludzi.  Pewnego dnia przyszła do mnie z prośbą o pomoc. Oczywiście zgodziłem się. Powiedziała mi, że ma trzech synów. Najmłodszy miał chyba 4 lata, a dwoje starsi mieli chyba 6 a może 7 lat, byli bliźniakami. Jeden z nich to właśnie ty Ishigo, a drugi nazwał się Ichigo. Powiedziała mi, że wasz ojciec złożył was w ofierze demonom, aby oni wyleczyli go z śmiertelnej choroby. I zrobili to... ale zamienili go w strasznego potwora, który pilnuje przejścia do świata demonów. Wy zostaliście wybrani przez demony, abyście zniszczyli ludzki świat. Próbowali zamienić was w demony, odbierając wam duszę i zmieniając w rządne krwi bestie. Ofiarowali wam jedne ze swoich najpotężniejszych broni, które czerpią moc z ziemskich zasobów. Demon nie może kontrolować ziemskich mocy, więc jedyną szansą było przekształcenie człowieka w demona. Wasza matka chciała zapobiec waszej przemianie, więc przyszła do mnie z prośbą o pomoc. Opowiedziałem jej o starożytnym obrzędzie, który może powstrzymać waszą przemianę. Odnalazła wiec jeden z kamieni, który czerpiąc moc z żywiołu ziemi, miał zapobiec waszej przemianie. Lecz niestety moc waszej matki była niewystarczająca. Nie zdołała dokończyć tej ceremonii, oddała swoje życie, lecz udało jej się spowolnić twoją przemianę w potwora. Twój brat bliźniak jest już jednym z demonów. Nic już nie jest w stanie go powstrzymać.
- Ja to zrobię! - krzyknął Ishigo.
- Nie jesteś w stanie. On jest zbyt silny, posiada drugi kompletny Miecz Mroku, którego tylko właśnie demon potrafi w pełni wykorzystać.
Jeśli chciałbyś go pokonać, musiałbyś stać się w pełni demonem, a to oznaczałoby koniec dla świata.
- Nie ważne! Muszę spróbować! -  krzyczał Ishigo. - mówiłeś, że moja matka wykorzystała jeden z kamieni, to jest ten, którego mi brakuje. Jak dojść do tego miejsca?
Na to starzec:
- Nie możesz tam iść...  to zbyt niebezpieczne, dla nas wszystkich...  i całego świata.
- Muszę to zrobić! Poświecę nawet własne życie, aby w reszcie to zakończyć! Więc jak się tam udać? Powiedz!... No powiedz!!!
- Dobrze więc... Musisz udać się w głąb lasu... Prowadzi tam zwykła mała droga, po drodze miniesz 3 świątynie. Kiedyś były to świątynie bogów, którzy czuwali nad naszymi wioskami. Teraz nie wiem, co tam jest... Kiedy je miniesz, zobaczysz rozwidlenie drogi, musisz iść w prawo. Lewa ścieżka prowadzi do wioski Murusawa.
- Dziękuję... Postaram się nie zawieść. Pójdę już. - po czym Ishigo wstał, i ruszył w stronę drzwi.
- Zaczekaj! Jeszcze jedno musze ci powiedzieć! Jeśli Miecz Mroku zostanie zniszczony... jego właściciel zginie... - powiedział starzec, poczym spokojnie kończył pić herbatę.
- Dziękuję. - Powiedział młody samuraj i wyszedł.
Udał się wiec drogą w stronę lasu. Wówczas świeciło słońce. Idąc dalej wąską drogą, co jakiś czas widział gdzieś w oddali tą postać. Ishigo wiedział, że to musi być kolejny potwór, który chce go zabić. Czuł bez przerwy jego oddech na swoich plecach... co chwile się odwracał... był zdenerwowany. Próbował poukładać sobie wszystkie myśli w głowie.
- Mam braci? - mówił do siebie - Kim oni są? Dlaczego to się musiało stać? Nagle rozbłysło światło, zobaczy siebie i swojego brata bliźniaka jak bawią się w samurajów. Byli jeszcze dziećmi. Biegali z kijami i udawali, że ze sobą walczą. Z domu słychać było, jak ich matka śpiewa młodszemu bratu znajomą piosenkę. Wtedy przyszedł ich ojciec, nie wyglądał najlepiej... Popatrzył na nich i powiedział:
- Nie bójcie się... Tak musi być... Po czym wizja zniknęła. Ishigo ruszył dalej, doszedł już do lasu. Gęste korony drzew skutecznie zasłaniały słońce. W lesie było ciemno, im głębiej tym bardziej ponuro. Doszedł do pierwszej świątyni, zobaczył, że nie ma w niej drzwi. W środku było pusto, ruszył dalej. Idąc ścieżką usłyszał za sobą kroki, wyciągnął miecz, lecz znów za nim nikogo nie było... Wtedy zobaczył, że ktoś bardzo szybkimi ruchami atakuje go z zaskoczenia, Ishigo zablokował ataki mieczem, po czym znów nikogo nie było.
- Co to mogło być?! powiedział do siebie... Nie czekając długo, zaczął biec przed siebie wzdłuż ścieżki. Po pewnym czasie zobaczył drugą świątynie, lub raczej jej ruinę. Dach był zawalony a okien to już dawno musiało nie być. Ishigo ruszył dalej, w ciemnym lesie nie widać było ani jednego zwierzęcia, nawet nie było słychać odgłosów ptaków. Wszędzie dookoła widać było powalone drzewa porośnięte mchem. W końcu dotarł do trzeciej świątyni, o ile tak to można było nazwać... Została po niej tylko jedna ściana i nic więcej.
- Co to są za świątynie? I dlaczego ktoś je w ogóle budował po środku lasu? - zastanawiał się. Po kilkunastu minutach, minął małe rozdroże i dotarł w końcu do "swojego" domu... Był on mały, cały porośnięty dziwnymi zaroślami, ściany ledwo stały. Postanowił wejść do środka, kiedy zbliżał się do wejścia, usłyszał jakiś głuchy śmiech.
- "Hehehehehe..." I w tym czasie ostrze jakiegoś miecza błysnęło przed oczami Ishigo. Wyciągnął wiec swój miecz i czekał z niepokojem. Nikt się nie pojawił. Ishigo wszedł do środka... Niespodziewanie było czysto, palił się ogień w kominku, na stole było dużo pachnącego jedzenia. Nagle drzwi do sąsiedniego pokoju się otworzyły... Wyszła z niego ta kobieta. Ishigo stał jak zamurowany.
- Mama? - powiedział drżącym głosem... Kobieta zbliżała się do niego. W tym czasie jej oczy zabłysnęły demonicznym blaskiem. Niewiadomo skąd miała w ręku jego miecz, szybkim ruchem wbiła mu go w brzuch. Młodzieniec upadł na kolana, zobaczył, że podłoga jest cała porośnięta mchem. Dookoła niego nikogo już nie było, a dom wyglądał tak jak z zewnątrz, był zniszczony. Jakieś stare garnki wisiały nad dawną kuchnią. Jego miecz znów spoczywał na jego plecach.
- Musiało mi się zdawać, mam już dość tych wizji... - pomyślał. Wstał poszedł do drugiego pokoju. Ściany były pokryte stara zaschniętą krwią. Na środku był tylko stół, z pasami do przywiązywania człowieka. Niespodziewanie w tym momencie coś spadło z małej półki w ścianie. Był, to mały świecący kamyk, w którym nic nie było widać, tylko czarną otchłań. Ishigo podniósł go, wyciągnął swój miecz. Usłyszał kobiecy głos za sobą:
- "Nie rób tego...". Za nim nikogo nie było. Młodzieniec jednak umieścił ostatni kamień w rękojeści miecza. Rozbłysło silne światło. Poczuł, jak ogarnia go niespodziewana i tak silna moc. Jego oczy zaczęły płonąć demonicznym niebieskim blaskiem. Spojrzał w stronę wyjścia... Ruszył z demonicznym spojrzeniem w jego kierunku...

(Koniec rozdziału IV! :D Ciąg dalszy nastąpi! ^^ )[/spoiler:1142tfx6]
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez allall »
][_,([]) ][_,

Offline allall

  • Sensei
  • ****
  • Wiadomości: 563
  • VIP
(Bez tematu)
« Odpowiedź #18 dnia: 07 Gru 2009, 08:26:15 »
Z braku komentarzy, postanowiłem zamieścić je z innego forum. Może ktoś dzięki temu mi oceni w końcu mój tekst :)

Cytat: "OnI"
Ogolnie ujdzie w tlumie :)

klilka takich pierdół krore mnie urzekly :)

- bohater strasznie nerwowy chlopak, za kazdym razem sikiere wyciaga :-)
- Te czary to on z dupy bral? wlozyl kamyk w sikiere i go oswiecilo XD eee nie bardzo :-)
- ze to niby japonski klimat? jakos srednio zauwazylem :)
- ani razu nie uzyles slowa "katana" doshite?
- czemu on ta swoja sikiere trzymal pod kimonem? i jakim cudem on ja tam chomikowal? XD

Cytat: "allall"
Jeśli chciałbyś go pokonać, musiałbyś stać się w pełni demonem, a to oznaczałoby koniec dla świata.
- Nie ważne! Muszę spróbować! - krzyczał Ishigo.

ten fragment mnie rozwlil XD

Czekam na zakonczenie historii :)

-----------------------------------------------------

Cytat: "OnI"
- bohater strasznie nerwowy chlopak, za kazdym razem sikiere wyciaga :-)
Bo go życie nauczyło, że lepiej być przygotowanym na wszystko. ;)
Cytat: "OnI"
- Te czary to on z dupy bral? wlozyl kamyk w sikiere i go oswiecilo XD eee nie bardzo :-)
Bo to ma związek z jego demoniczną stroną. ;) Staje się demonem. :P
Cytat: "OnI"
- ze to niby japonski klimat? jakos srednio zauwazylem :)
Bo mi się pomyliło z tymi amerykaninami, co ze sobą na miecze walczyli. :lol:
Cytat: "OnI"
- ani razu nie uzyles slowa "katana" doshite?
Poprawi się w wersji RC
Cytat: "OnI"
- czemu on ta swoja sikiere trzymal pod kimonem? i jakim cudem on ja tam chomikowal? XD

To się przerobi. ;) Wszystko to wersja pierwotna i poprawki to uwzględnią. ^^

--------------------------------------------------------------

Cytat: "OnI"
Cytat: "allall"
- Te czary to on z dupy bral? wlozyl kamyk w sikiere i go oswiecilo XD eee nie bardzo
Bo to ma związek z jego demoniczną stroną. ;) Staje się demonem. :P

Nie zmienia to faktu ze nadal mnie to smieszy :D

----------------------------------------------------------------

Cytat: "Grimmjow"
Cytat: "OnI"
Nie zmienia to faktu ze nadal mnie to smieszy :D

Ja do tego podszedłem czytając typowo na luzie nie zwracając uwagi na wszystkie pierdoły czy to w stylu japońskim czy też nie:PP Mnie interesował klimat i nie zawiodłem sie podobało mi się:)  A takie teksty :
Cytat: "OnI"
allall napisał/a:   
Jeśli chciałbyś go pokonać, musiałbyś stać się w pełni demonem, a to oznaczałoby koniec dla świata.
- Nie ważne! Muszę spróbować! - krzyczał Ishigo.   


ten fragment mnie rozwlil XD

to mnie też rozwalało ale całkowicie w pozytywnym tego znaczeniu i klimat sięgał całkowicie zenitu:PP Może ja takie klimaty o zagładzie uwielbiam więc temu mi sie to cholernie podoba:PP Oczywiście jest tu parę rzeczy do poprawek ale ogólnie wymiatało to i czekam na ciąg dalszy bo serio robi sie coraz goręcej:)

----------------------------------------------------------------

Grimmjow, dzieki za taki doping. ^^ Aż się chce pisać dalej. ^^ Trzeba będzie to teraz sensownie... zakończyć(?)


----------------------------------------------------------------

Cytat: "Grimmjow"
Cytat: "allall"
Trzeba będzie to teraz sensownie... zakończyć(?)

A nie wepchniesz jeszcze przynajmniej jednego rozdziału bo ja końca jeszcze nie chce;(:(

Człowieku ten koniec
Cytat: "allall"
Poczuł, jak ogarnia go niespodziewana i tak silna moc. Jego oczy zaczęły płonąć demonicznym niebieskim blaskiem.
mnie napalił na kolejne rozdziały a nie zakończenie już;) pomyśl o tym:PP



Ktoś coś ma przeciw?  ;>
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez allall »
][_,([]) ][_,

Offline Raja

  • Moderator globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2811
    • http://semoz666.deviantart.com/
(Bez tematu)
« Odpowiedź #19 dnia: 07 Gru 2009, 09:58:25 »
mysle ze wyciaganie siekiery spod kimona tudziez z przyslowiowej 'dupy' nie powinno nikogo dziwic w dobie gier komputerowych gdzie bohater upycha w kieszeniach cala ciezarowke broni  :-P
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Raja »

Offline allall

  • Sensei
  • ****
  • Wiadomości: 563
  • VIP
Samuraj Ishigo - plik na nowym serwerze.
« Odpowiedź #20 dnia: 19 Lut 2010, 19:37:53 »
Słuchajcie moi zacni czytelnicy. Zgromadziłem się tutaj sam, aby przedstawić Wam moje skończone dzieło pt. Samuraj Ishigo. Opowieść jest jak najbardziej wyssana z palca, której początek mogliście przeczytać wcześniej.  :->
Całość lekko odświeżyłem i skończyłem. Będę wdzięczny za wszystkie uwagi i opinie.
Plik z tekstem można pobrać tutaj: Pobierz .


Czekam na komentarze!!!!! :mrgreen:


EDIT!:

Plik na nowym serwerze!!!! POBIERZ!
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez allall »
][_,([]) ][_,

Offline allall

  • Sensei
  • ****
  • Wiadomości: 563
  • VIP
Re: Samuraj Ishigo
« Odpowiedź #21 dnia: 03 Lis 2010, 01:14:23 »
Może i zawiodę kilku ludzi, ale naprawdę morze jest duże :)

Jeśli znalazł się jakiś ochotnik, który przeczytał pierwszy Tomik mojego nudnego opowiadanka (bo gdzie jest napisane, że zawsze ma być wesoło), to może sobie pobrać pierwszy testowy rozdział drugiego tomiku o Samuraju Ishigo :)
>>Samuraj Ishigo 2<<
Lecz jak znając życie, nikt tego nie przeczyta... Oczywiście jest to do poprawy i na jakieś wskazówki bym liczył... :) A ciężko mi to poprawiać....
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »
][_,([]) ][_,

 

Strona wygenerowana w 0.253 sekund z 21 zapytaniami.