Humor typowo "Włatców Móch", nie lubisz, nie czytaj...
Napisałem to przed chwilą w 0,5h.

Kto grał, to może i zrozumie o co chodzi w tym tekście
(Uwaga: Wulgaryzmy!)
Resident Evil Hazard 4 ipół
Na podstawie gry: Resident Evil 4 (i innych fanfików)
Gatunek: Parodia i akcja.
Kategoria: +13
Uwagi: „Ta gra zawiera brutalny język i wulgarne sceny!”
Opis: Nowa misja Leona S.K.
Nazywam się Leon S. K.... Pewnie zastanawiacie się co ja robię na tym pustkowiu? Więc tak... Zostałem wysłany na Saharę, bo dostaliśmy informację o działalności Umbreli w tych rejonach...
Moje zapasy jedzenia i wody są już na wyczerpaniu. Cały czas męczy mnie jedno pytanie.
-„Łer ys zombis??!” Nie poddaje się, piasek wpada mi w oczy, lecz twardo idę przed siebie... Nie wybaczę sobie jednego... Zapomniałem grzebienia!!! Moje ładne włosy nie są już ładne! Jeśli tylko znajdę jakąś tajną bazę... Przecież muszą tam mieć grzebień! Tak, to dodaje mi sił! Cholera, właśnie zjadłem ostatni sandłicz, mam nadzieję, że Jil się nie dowie... Wędruję już czwarty tydzień, przypomina mi to historię o pewnym koreańskim podróżniku, który siekał ludzi i zombis. Pewnie nachapał się tego T-Plagas, bo jakieś dziwne moce miał, nie żebym miał do niego jakieś pretensję, ale podobno chciał zabić brata, a tego się nie wybacza... No nic... Zaczynam tracić nadzieję na powodzenie misji... Gdzie jest mój komunikator??! A tu...
-Hunnigan czy mnie słyszysz?! Hunnigan!!!!
-Kszszszszsz..... trzaski trzaski kszszsz... Brak połączenia z serwerem Gadu-Gadu.
-Cholera! Chińskie badziewia! Może przez lornetkę coś zobaczę, wejdę na to wzgórze i się porozglądam. Hmm.... Czemu nic nie widać? Aha, nie zdjąłem osłonki, teraz. O coś widać! ZOOM: „Agaaaaat.... Hienna... hienna... agariesto!.... hienna... hienna...” Nareszcie! Zombis!!! Tu są zombis!!! Jestem uratowany!!!! Zombis!!! A teraz otworzę moją walizencję (PAUSE) [WALIZKA]: Hmm, co my tu mamy: Pistolet i 30 pocisków, TMP i 150 pocisków, 1 granatnik, to na bossa, Magnum i 6 pocisków, Spray leczniczy, zielone zioło, to później sobie zapale, granat zapalający, będę miał czym przypalić, mina PP. To wezmę TMP, będzie zabawa!

Tylko zaraz, gdzie tu mają wejście? SELECT- MAPA> Aha, muszę obejść to dookoła, to idę. Chodźcie do mnie zombis! Laserkiem w główkę i PAC! Zombisy składają się jak muchy! Ha ha ha ha ha!!!! Nie mam litości dla zombis!!!
Teraz pozbieramy fanty, zioło, zioło, zioło, zioło, kurwa! Znowu zioło! No przecież się uzależnię! No nic, zapalę cobie jedno. Ha ha ha ha!!! Ale to było dobre! Ha ha ha! No nic, idę do wejścia. Do wejścia??!!! Ha ha ha! Ale dobre! Do wejścia, tak do wejścia. Jestem przy wejściu, a co to tam leży? No ja pierdole!!!! Kaczuszka?! To nie możliwe! Skąd oni mogą wiedzieć?! Kiedy tak patrze na tą kaczuszkę, przypomina mi się pewne wydarzenie... Aj newer forgeryt... Pamiętam jak chodziłem po pewnej wiosce i strzelałem do kurczaków... Tak, zabijałem te niewinne nieloty, po kilku strzałach, zostawały po nich jajka, a ja przecież lubię kogel-mogel! Ale to poczucie winy, nie powstrzyma mnie przed zbadaniem tej bazy. Wchodzę! >A< O kurwa, ale mnie mdli! Jak ja nie cierpię się teleportować przez takie wrota... Cholera, rzygnę sobie w kont, BEEEŁT! Dobra, już mi lepiej.

Idziemy na poszukiwanie grzebienia. Znaczy się, muszę uzyskać informację o tej tajnej bazie. Jak tu ciemno! O! Włącznik prądu! >A< A co tam biegnie?! I coś do siebie mówi? Schowam się za tą skrzynią i podsłucham. >X< Hide „Sample sample sample, gdzie są te cholerne sample? Sample sample...” O nie!!! To Ada!!! Ona nie może mnie zobaczyć!!! Nie mam grzebienia!!!! Nie mam grzebienia! O, wyciągnęła ten swój śmieszny pistolecik z linką, strzeliła w belkę... Po co? Aha! Aby na nią wskoczyć, tylko po co? „Sample sample sample, gdzieś tu muszą być sample! Gdzie są te sample!!!!?” O nie! Wskoczyła do ścieków! Ale tam śmierdzi! No nic, mogę wyjść. Ciekawe o jakie próbki jej chodziło, przecież ostatnim razem uciekła z jakimś Plagasem helikopterem. Stare dzieje... No to porozglądam się. A co tam w kącie świeci? Pochodnie? Sprawdzę je... „Łeeeelkam!” Aaaaa! Jestem uratowany! „Łot ar ju bojyn?” Grzebień! Grzebień!!!!
„-Not inaf keasz! Strendża!” Cholera, a byłem tak blisko celu... „Łot ar ju selyn?” Yyyy... Zioło? „-Aaaa, aj bajit a haj prajs! Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha! Ha ha ha ha ha ha ha! Tenkju! Tenkju!” Ej! Czekaj! Dawaj grzebień! „Ha ha ha! Łot ar ju bojin? Ha ha ha!” No grzebień! Kurwa! Nie jaraj podczas targowania! Dawaj grzebień! „Ha ha ha, tenkju!” Idź się uwal i śpij! No, mam grzebień! ^^ W końcu mogłem się uczesać.

Teraz mogę zobaczyć na spokojnie, co znajduje się w tej bazie. Hmm... Nic tu nie ma... O! Jakieś drzwi. Zobaczę co tam jest. >A< „-Lijaaaan!!!! Heeeeelp!” O ja pierdole!? Ashley? Gdzie jesteś? Co ty tu robisz? „-Lijaaaaan! Heeelp!” Zamknij się i odpowiedz! „-Lijaaaan! Heeeelp!” A nie, to tylko jakaś figurka na korku od butelki. Wezmę, może mi się przydać. A co to za guzik z napisem: „Nie naciskać!”? No pewnie, dlaczego myślą, że jak napiszą nie naciskać, to ja tego nie zrobię? >A< O cholera! Co to za alarm?! „UWAGA! Włączono system auto destrukcji! Macie niewiele czasu na ucieczkę! Ha ha!”. To była pułapka! Wiedzieli, że nacisnę ten przycisk! Muszę się stąd wydostać! Ale jak? Tam jest jakieś okno! Cholera za wysoko! Nie sięgnę!!! „-Lijaaaan! Heeelp!” No ja pierdole, po co mi ta lalka?! Wiem! Pierdolnę ją przez to okno! Może ktoś zauważy i mi pomoże! [Jebut!] „-O... A co to tam wyleciało? Sprawdzę to.” Ada!!!! To ja!!! Leon!!! Pomóż mi!!! „-Leon! Wyciągnij rękę!” Ała! Co ty robisz?! To boli! Ałaaaa!!!! No dzięki Ada... Powiesz mi co ty tu robisz? „-Gdybym ci powiedziała, to musiałabym cię zabić przystojniaczku.”

Powidz mi, co było w tej bazie? „-Później! Teraz uciekajmy!”
(CDN!

)