Może ktoś jeszcze nie widział całej serii, więc na wszelki wypadek ostrzegam przed SPOILERAMI, bo mogą się w moim komencie pojawić.
Za filmy fabularne się jeszcze nie zabrałam, chociaż już posiadam pierwszą część. Wiem, że się rozczaruję i dlatego mnie nie ciągnie.
[spoiler:21f7f2wk]A anime jest boskie! Kreska wspaniała, muzyka super(z wyjątkiem utworów z czołówki i końcówki, które mi się nie podobają), postacie ciekawe, fabuła, no cóż, genialna. Główny bohater to arogancki dupek(ciekawa odmiana) i megalomaniak, za to L jest po prostu świetny, niezwykle oryginalna postać, moja ulubiona z tej serii. Nawet Neara i Mello polubiłam, choć na początku Near wydawał mi się tanią podróbą L(z kobiecym głosem), a Mello przypominał mi sfrustrowaną dziewczynę. Z czasem te postacie zaczęły mi się wydawać coraz ciekawsze, szkoda tylko, że odcinków z ich udziałem jest trochę mało. Fajnych postaci jest sporo, poza wyżej wymienionymi lubię Ryuka(śmieszny jest), Reiji Namikawę(mało go wprawdzie, ale to ciekawa postać, taka opanowana i cały czas zastanawiająca się, jakie posunięcie przyniesie jej najwięcej korzyści), Teru(do momentu, kiedy mu już zdecydowanie za bardzo odbija), Watariego(profesjonalista po prostu), Giovanniego(czy jak to się pisze) i jeszcze kilka innych, raczej epizodycznych postaci.
Nie trawię Lighta i Misy. Lighta za to, że bardziej niż na pozbyciu się zła, zależy mu na tym, by stworzyć własny świat i nim sobie rządzić. Denerwuje mnie to, że on naprawdę ma się za jakiegoś boga, który jest lepszy od innych i który ma prawo odbierać życie nawet niewinnym ludziom(bo niby jest taki inteligentny, a jakoś nie udało mu się uniknąć niewinnych ofiar). A Misa to w sumie taka kukiełka w rękach Lighta i też nie przejmuje się losem innych ludzi. Nie jest zbyt bystra(nawet jeśli kilka razy udało jej się czymś zabłysnąć) i właściwie nie wydaje się mieć żadnego konkretnego celu w życiu.[/spoiler:21f7f2wk]
Teraz muszę zabrać się za mangę. Tylko pogratulować twórcom, że stworzyli dzieło, które zmusza do myślenia i naprawdę wciąga.