Autor Wątek: Magic Knight Rayearth  (Przeczytany 411 razy)

Offline LunarBird

  • Świeżak
  • *
  • Wiadomości: 76
    • http://lunarbird.go.pl
Magic Knight Rayearth
« dnia: 22 Maj 2008, 10:38:16 »
Moja ulubiona seria anime (wyprzedza nawet Slayers), druga po I"s ulubiona manga^^ Historia fantasy w której łatwo powiedzieć, kto z kim i w imię czego. Ale niełatwo stwierdzić, kto tu ma rację.

[spoiler:1sxofp5g]Rację mają Magiczni Rycerze, bo bez wypełnienia misji nie powrócą do swojego świata, a poza tym nie znają całej prawdy.

Rację ma Księżniczka Emeraude i jej stronnicy, bo nie chcą zagłady Cephiro.

Rację ma Zagato, bo walczy o wolność serca dla Księżniczki Emeraude.[/spoiler:1sxofp5g]

Moją ulubioną postacią jest Hikaru "paladynka" Shidou XD Nie znoszę natomiast Umi.

Osobiście na miejscu Magicznych Rycerzy nie żałowałbym tego, co zrobiłem. Nie było innego wyjścia. A wy po czyjej stronie stanęlibyście w tej wojnie? Posłuchalibyście wezwania Księżniczki Emeraude czy raczej stanęlibyście ramię w ramię z Zagato?
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez LunarBird »
Meet me at AnimeCore Forum
BOW TO NO MAN, TRUST NO ONE

Offline Futabas

  • Otaku
  • *****
  • Wiadomości: 1155
(Bez tematu)
« Odpowiedź #1 dnia: 22 Maj 2008, 15:49:53 »
Ja też lubiłam niegdyś oglądac MKR, ale raczej nie było to moje ulubione anime. Hikaru, albo jak to genialnie przetłumaczyli "Luz" była moją faworytką z tej trójki. Lubiłam też  Ferio ;>. Denerwowała mnie za to pani Fuu.

Szczerze mówiąc to stanęłabym chyba po stronie Zagato, skoro i tak na końcu okazało się, że

[spoiler:3go3hdfh]Cephiro może funkcjonowac bez modlitw Emeraude.[/spoiler:3go3hdfh]

Chociaż w sumie to tak jak napisałeś - każdy miał tam rację, więc z drugiej strony to Magiczni Rycerze też robili to, co należy.
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Futabas »

Offline LunarBird

  • Świeżak
  • *
  • Wiadomości: 76
    • http://lunarbird.go.pl
(Bez tematu)
« Odpowiedź #2 dnia: 22 Maj 2008, 18:07:35 »
Cytat: "Futaba"
Szczerze mówiąc to stanęłabym chyba po stronie Zagato,
Przyznam, że w jednym Zagato zdobył moją sympatię.
[spoiler:2lobo738]Ja też uważałem, że świat opierający się na wykorzystywaniu jednostki jest guzik wart i nawet gdyby Cephiro padło, nie byłoby mi go żal.[/spoiler:2lobo738]
Niemniej w moim przypadku zadecydował stosunek, jaki miał Zagato do Magicznych Rycerzy. Ktokolwiek próbowałby mnie zabić, musiałby zostać zniszczony. Taki już jestem. Pewnego modus operandi bardzo nie lubię i w odniesieniu do takich osób bywam niezwykle uparty i bezwzględny, choć normalnie do bezwzględności mi raczej daleko. A poza tym jestem osobą niezwykle honorową. Zagato mógłby mnie zabić, ale nigdy by nie zdołał mnie niczym przekupić ani zastraszyć. Kiedy raz by podniósł rękę na mnie lub kogoś, kogo bym lubił, nie byłoby już nic, czym by mnie przekonał. No, chyba, że by przeprosił, a w to nie wierzę.
Cytat: "Futaba"
Denerwowała mnie za to pani Fuu.

Fuu? Fuu była druga po Hikaru na mojej liście XD Zawsze spokojna i opanowana. Zawsze rozsądna. Jedyna, która jakoś radziła sobie ze swoimi uczuciami do ukochanego mężczyzny (Hikaru miała problem z uczuciami do Lantisa, a i Umi nie była w stanie jakoś normalnie podchodzić do swoich uczuć - nawet w mandze).

A co do sprawy Emeraude:
[spoiler:2lobo738]Zagato NIE MIAŁ racji w tej konkretnej kwestii. Gdyby mu się udało, Cephiro by zostało zniszczone. Zamiast siłą ratować Emeraude, powinien był odnaleźć Lantisa i próbowac ją przekonać. Założę się, że Lantis jako człowiek bywały znalazłby wyjście, tak jak znalazła je Hikaru. Emeraude - podobnie jak Hikaru - teoretycznie mogła jako Filar wszystko. Mogła znaleźć rozwiązanie. Tylko nie pomyślała, aby podzielić się z innymi swoją odpowiedzialnością za Cephiro.[/spoiler:2lobo738]
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez LunarBird »
Meet me at AnimeCore Forum
BOW TO NO MAN, TRUST NO ONE

Offline Archer

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 1235
(Bez tematu)
« Odpowiedź #3 dnia: 05 Lip 2008, 16:34:08 »
Kolejny powrót do lat wcześniejszych. Jedno z pierwszych anime jakie widziałem. Ale sęk w tym, że nie pamiętam o co nim chodziło, to było tak dawno :-/
« Ostatnia zmiana: 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Archer »
"Każdy sen, ten czarowny i piękny,
zbyt długo śniony zamienia się w koszmar.
A z takiego budzimy się z krzykiem."

A. Sapkowski

 

Strona wygenerowana w 0.303 sekund z 24 zapytaniami.