Że taką osobistą refleksją się wykażę - Orihime jest tłusta, ale we łbie pusta. Taka kopia aktualnego Ichigo, "o nie, pomogę wam chociaż chcecie mnie zabić, rany rany". Rukia nie pasuje doń imo, Nell w mojej pamięci pozostaje jako dziecko, co ją skreśla. A Tatsuki? To ta wojowniczka z jego klasy? Bo mam przerwę w serii i nie pamiętam za bardzo. Jeżeli to ona, to ok, ta jedna mi leży razem z Ichigo. Ale nie życzę jej takiego "męszczyzny" ; D